Konferencja Władysława Bartoszewskiego

13 listopada 2006r. o godz. 13:00 w gmachu Politechniki Gdańskiej rozpoczęło się spotkanie młodzieży z profesorem Władysławem Bartoszewskim. Temat konferencji brzmiał „Komu dziś opłaca się przyzwoitość?”. Utkwiły mi w pamięci słowa, które wypowiedział Pan profesor: „Przyzwoitość to rodzaj minimum moralnego, które trzeba wyznawać. Maksimum to wielkość albo świętość”. Jeden ze słuchaczy zadał pytanie: Jak postępować przyzwoicie wobec innych? Otrzymał odpowiedź: Tak, jak chciałbyś żeby wobec ciebie i twoich bliskich się zachowywano.

Władysław Bartoszewski w czasie wykładu podkreślił, że przyzwoitość to przyjęty dobrowolnie kodeks postępowania zgodny z normami, które wybraliśmy, które wybrała za nas rodzina, szkoła i które my uznaliśmy za własne. Nie może być człowiekiem przyzwoitym ten, kto odnosi się z pogardą czy lekceważeniem do innych.
Dlatego też powinnyśmy w życiu postępować tak, aby mieć satysfakcję dobrze spełnionego zadania. Nie zastanawiać się, czy opłaca się być przyzwoitym, czy nie.
Spotkanie było bardzo interesujące, dało dużo do myślenia. Zakończyło się po dwóch godzinach.

Fragment rozmowy z prof. Władysławem Bartoszewskim:

– Żyję niemalże osiemdziesiąt pięć lat, nie jest jednak ważne jak długo się żyje, ale czy żyje się rozsądnie i słusznie. Można żyć długo i głupio – mówił do młodych Władysław Bartoszewski. – Nigdy nie twierdziłem, że przyzwoitość się opłaca. Nie wszystko co się opłaca – warto. I wiele rzeczy, które warto się nie opłacają. Nie wiem komu opłaca się przyzwoitość, ale wiem, że przyzwoitym trzeba być.
Młodzi pytali prof. Bartoszewskiego, jak mają sobie radzić z tożsamością, gdy wkoło jest tak wiele złych wzorów? Jak odnaleźć się w świecie, w którym upadają kolejne autorytety? Co tu w Polsce jest tak wartościowego, co mogłoby powstrzymać młodych przed wyjazdem do Londynu? Czy być przyzwoitym to być patriotą?
Pan prof. Władysław Bartoszewski opowiadał:
– Nie byłem nigdy praktycznie nauczany jak być patriotą, ale też nie byłem nauczany jak oddychać.
Prof. Bartoszewski namawiał młodych do świadomych postaw obywatelskich, oddawania w wyborach głosu na ludzi godnych zaufania.
– Zanim kogoś wybiorę, to powinienem zastanowić się, czy zostawiłbym temu człowiekowi klucze od mieszkania, albo książeczkę czekową. Zdarza się, że wybieramy ludzi, którym nie dalibyśmy popilnować nawet walizki w hollu dworca. Pamiętajcie, że zawsze może być gorzej, ale jeśli będzie lepiej, to zależy wyłącznie od nas, od każdego z nas.
[…]
– Kocham moich rodaków, choć mnie doprowadzają do cholery. – kończył swoje rozważania Bartoszewski. – Wierzę, że w momencie próby wykażą jakiś instynkt. Przyszłość Polski nie musi polegać na ciągłych przepychankach i antagonizmach.