Wymiana polsko – litewska: WILNO 2003

galeriagaleria zdjęć

„Czas Conradinum” Wymiana między „Conradinum”, a szkołą średnią w Niemierzu, koło Wilna trwa już od 1998 roku. Co roku goście z Litwy przyjeżdżają do nas, a my do nich. Nawiązało się wiele trwałych i osobistych przyjaźni, zarówno między nauczycielami jak i uczniami. Finansowo i organizacyjnie wspiera nas WSPÓLNOTA POLSKA. Tegoroczny wyjazd zorganizowały: dyrektor mgr Elżbieta Ochman, mgr Zofia Kuropatwińska, mgr Elżbieta Buczkowska-Protasewicz, mgr Elżbieta Serocka, mgr Ewa Wolińska. Pojechali przedstawiciele samorządu szkolnego, sportowcy, artyści, chór, dziennikarze szkolni razem – 44 osoby. Wycieczka była formą nagrody za pracę dla „Conradinum”. Wyjazd młodzieży dofinansowała WSPÓLNOTA POLSKA. Kronikarzem ekspedycji była Anna Kroll (IV EL), dziennikarka „Czasu Conradinum”. Oto jej relacja:



Wilno 01.10.-05.10.2003

Dzień pierwszy: podróż

Jadę do Wilna. No trudno, trzeba wstać z łóżka, chociaż jest dopiero 4.30 i przyszykować się do drogi. Wzięłam paszport; nie chcę poduszki… wezmę pieniądze… no to pa. Mogę iść na piechotę, przynajmniej się obudzę. Przed szkołą: autokar – już stoi, no, no – nawet całkiem niezły, jest: telewizor, wideo, radio, magnetofon, wygodne regulowane siedzenia. „Dzień dobry”, tak właściwie to mogłabym już pozbyć się tego plecaka i munduru. Co za różnica, gdzie będę siedzieć, ale chyba lepiej z przodu, trzecie siedzenie może być. Usiądę z kolegą i tak będę czytać. 6.oo Pani dyrektor Ochman „daje znak i zaraz zacznie nasza podróż się”. Nie jest źle, pani profesor Ela Serocka z panią profesor Ewą Wolińską zajęły się swoimi sprawami, a Pani profesor Ela Ochman z panią profesor Elą Buczkowską-Protasewicz zasnęły. Jedziemy i jedziemy, ale postoje są częste można się trochę poruszać i odpocząć. Jak na razie czytam książkę. Potem oglądamy „Johna Q”. Jeszcze „Jaś Fasola”. Dłuższy przystanek na pyszny obiad w Augustowie, no i granica, długo nie czekaliśmy. Na koniec film „Zorro” i już jesteśmy na miejscu. Jest 21, zmiana czasie 1h do przodu. Nasza podróż trwała 14 h? Nie czuję tego. Rozlokowanie w pokojach. Jeszcze obiado-kolacja – ale dobrze zjeść coś ciepłego. Noc; czas na sen…



Dzień drugi: zwiedzanie Wilna

Wstałam, a może wyjdę pobiegać? Plecak, łazienka, podwórko – jak tu zimno, ale to nic zaraz się rozgrzeję. Już po 7.oo ciekawe, co robi reszta. Już gotowi idziemy na śniadanie. A raczej jedziemy, bo potem nie będziemy wracać. Jedziemy po nauczycielki ze szkoły w Niemierzu, panią Anię Dzengo, panią Irenę Aniuksztienie i Panią Teresę Kondratowicz. Chwila na auli i z powrotem do autokaru … i już Starówka Wileńska.

Zaczynamy: mamy bardzo miłą panią przewodnik Annę Mackel – staram się nie uronić ani słowa.





bazylika*Bazylika św. św. Piotra i Pawła jest to jeden z najpiękniejszych w Wilnie kościołów. Budowę obecnej świątyni zainicjował w 1668 roku hetman litewski Michał Kazimierz Pac jako wotum za uratowanie życia podczas buntu jego wojska. Budową kierował krakowski architekt Jan Zator. Prace budowlane zakończono w roku 1676. Wówczas przystąpiono do budowy klasztoru Kanoników Luterańskich oraz rozpoczęto zdobienie wnętrza kościoła. Trwającą 8lat pracą 300 rzemieślników kierowali włoscy rzeźbiarze: Piotr Perett i Jan Galli oraz rzymski malarz Marcin da Altamote. Artyści stworzyli arcydzieło. Samych kompozycji figuralnych – rzeźb i płaskorzeźb – naliczono tu ponad 2000. Fundator (zmarł wcześniej aniżeli ukończono prace) kazał się pochować pod progiem przy wejściu do kościoła, a na grobie położyć płytę z napisem: Hic iacet peccator (Tu leży grzesznik). Płyt ta obecnie wmurowana jest przy wejściu po prawej stronie, gdyż po tym jak strzelił w nią piorun uznano, iż to jest znak z nieba – koniec kary. Wsiadamy do autokaru i jedziemy dalej. Dowiedziałam się że Wilno liczy 600 tys. mieszkańców, a Litwa 3,4 mln obywateli.





górka*Góra Trzykrzyska Tu w XIV wieku znajdował się tzw. Krzywy Gród, drewniana warownia, którą zniszczyli Krzyżacy w 1390 roku. Od zamierzchłych czasów stały tu też trzy krzyże upamiętniające zamordowanie, za czasów Olgierda, zakonników franciszkańskich. W 1916 roku odbudowano je jako żelbetonowe, według projektu wileńskiego architekt i rzeźbiarza A. Wiwulskiego. W roku 1951 na rozkaz władz komunistycznych wysadzono je w powietrze. W roku 1989 dzieło Wiwulskiego zostało odbudowane. Wydobyte z ziemi szczątki dawnych trzech krzyży są wyeksponowane u podnóża niedawno wzniesionego pomnika. Z góry rozpościera się wspaniały widok.

*Katedra św. Stanisława i Władysława stoi na miejscu pogańskiego gaju boga Perkuna w tak zwanej Dolinie Świntoroga. Pierwsza świątynia katolicka stanęła tu najprawdopodobniej jeszcze za czasów pogańskich w okresie panowania Mendoga. Obecny gmach został przebudowany według projektu W. Gucewicza w stylu klasycystycznym. Po II wojnie światowej urządzono tu Galerię Obrazów. Ponownie oddano Kościołowi gmach w 1989 roku, wówczas też powróciły na pierwotne miejsce (czasowo były w kościele św. św. Pawła i Piotr na Antokolu) relikwie św. Kazimierza. Świątynia obecnie nosi honorową nazwę Archikatedry. Nabożeństwa są tu odprawiane wyłącznie w języku litewskim.



Podążamy za panią przewodnik mijając:
*Pałac Prezydencki (przy dawnym pałacu Napoleona) pierwotnie pałac biskupi wielokrotnie przebudowywany Ostatniej przebudowy w stylu empire, dokonano w roku 1832.

Niestety, nie mogliśmy wejść do

*Kościoła św. Ducha Pierwszy kościół w tym miejscu stanął podobno za czasów Gedemina. Obecny pochodzi z XVIII wieku. Od 1501 roku Aleksander Jagiellończyk (jego portret znajduje się w kościele) osadził tu ojców dominikanów i ufundował dla nich klasztor. Później w Wilnie były trzy klasztory dominikanów. W 1844 roku klasztor uległ kasacji, a kościół ponownie stał się parafialnym. Tak jest do dzisiaj. Obecnie jest to jedyny kościół w Wilnie, gdzie nabożeństwa odprawiane są wyłącznie w języku polskim. Były klasztor jest w ruinie.



Przechodzimy przez:

*Getto, uliczki są bardzo ciasne, ale to nie, dlatego jak żartowała pani P, aby jedna Żydówka z drugą mogły porozmawiać nie wychodząc z domu, ale dlatego iż Żydzi mieli zakaz budowania poza tym terenem, a kiedyś Wilnie ponad 46% mieszkańców było Żydami



Mijamy:

*Ratusz Stary Ratusz stał na tym miejscu w XV wieku. Miał wysoką wieżę z zegarem, mieścił salę posiedzeń Rady Miejskiej, archiwum, salę sądową, salę tortur, więzienie i skład broni. Po kolejnych pożarach i zniszczeniach wojennych ratusz wileński wielokrotne zmieniał swój wygląd. Obecny gmach został wzniesiony w końcu XVII wieku w stylu klasycystycznym, według projektu wileńskiego architekta W. Gucewicza. W 1841 roku był tu teatr miejski, gdzie między innymi wystawiono po raz pierwszy Halkę” Stanisława Moniuszki. Jest takie powiedzenie: „całować babę pod ratuszem” oznacza ono czekać na kogoś. Wzięło się z stąd, że na ratuszu widnieje głowa kobiety.



Zatrzymujemy się przed:

*Cerkiew św. Mikołaja znajduje się przy ulicy Didzioji (Wielka), naprzeciwko Pałacu Paców. Obecny wygląd przybrała po przebudowie w roku 1845.

*Cerkiew św. Paraskiewy (Piatnicka) znajdująca się obok Pałacu Chodkiewiczów (obecnie galeria obrazów). Cerkiew w tym miejscu została zbudowana w XVI wieku, a w latach 1864-67 przebudowana. Na zewnętrznej ścianie świątyni jest wmurowana tablica informująca, że w 1708 roku car Piotr I trzymał tu do chrztu dziadka Aleksandra Puszkina- Murzyna Hannibala. Na początku lat 90. mieściła się tu mała galeria sztuki. Obecnie cerkiew zwrócono wiernym.

*Dom przy ulicy Świętojańskiej-tablica pamiątkowa; tu rozpoczął się romantyzm wydaniem „Ballad i romansów” Adama Mickiewicza



Dochodzimy do:

*Zespołu Uniwersytetu Wileńskiego Zespół budynków uniwersytetu zajmuje rozległy teren Starówki okolony ulicami: Pilies (zamkowa), Sv. Jono (Świętojańska), Universiteto (Uniwersytecka), zaułkiem Skapo (Skopówka), placem Daukanto (dawniej Napoleona. Charakterystyczną cechą zabytkowego zespołu jest 12 malowniczych dziedzińców. Liczne gmachy pochodzą z różnych epok i prezentują różne style architektoniczne, począwszy od gotyku do klasycyzmu włącznie. Warto wspomnieć, że status uniwersytecki Wileńskiej Akademii Jezuickiej nadał w 1579 roku król Stefan Batory. W kościele akademickim św. Jana (znajduje się przy głównym dziedzińcu uniwersytetu) był organistą Stanisław Moniuszko. Po II wojnie światowej kościół przez długie lata był zamknięty. Dzisiaj są tu już odprawiane nabożeństwa. Mieści się tu jednocześnie Muzeum Nauki.


Na chwilę zatrzymujemy się przed:

*Domem przy ulicy Pilies 22 Na ścianie oficyny od strony podwórza jest wmurowana pamiątkowa tablica w języku polskim z popiersiem Juliusza Słowackiego. Przypomina, że tu mieszkał młody Juliusz z matką i ojczymem profesorem Becu, (który zginął od uderzenia pioruna w swoim pokoju 26.08.1824 roku).



Prawie biegnąc za panią przewodnik widzimy:
*Kościół św. Anny to niewielka świątynia, „perełka płomiennego gotyku”, wyróżniająca się główną fasadą, wzniesiona w 1502 roku. To o tym kościele Napoleon Bonaparte miał powiedzieć: „Ach, gdybym mógł, to bym na dłoni przeniósł go do Paryża”. Dzisiaj nabożeństwa odprawiane są tu wyłącznie w języku litewskim.



Wchodzimy do:

*Kościoła św. Franciszka i św. Bernardyna (Bernardynów), który znajduje się wraz z klasztorem tuż za Kościołem św. Anny. Kościół zbudowali w 1521 roku franciszkanie obserwanci zwani bernardynami. Po najeździe wojsk moskiewskich w XVII wieku odbudowany z fundacji Michała Paca. Po II wojnie światowej przez długie lata był dewastowany, obecnie się odbudowuje. W świątyni sprawowana jest już liturgia.



Na zewnątrz znajduje się:

*Pomnik Mickiewicza stanął wiosną 1984 roku według projektu znanego litewskiego płatnerza Gediminasa Jakubonisa i architekta Vytautasa Cekanauskasa.



Ostatnim punktem przed przerwą jest:

*Muzeum Adama Mickiewicza znajduje się przy zaułku Bernardinu (Bernardyńskim) 11. Jest to dom, w którym w 1822 roku mieszkał Adam Mickiewicz. Tu przygotował do druku „Grażynę”. Tutaj- obecnie w trzech pokojach- mieści się skromne muzeum poety. Muzeum czynne jest w poniedziałki, środy czwartki i piątki od 14.00 do 17.00; w soboty od 10.00 do 14.00.



Oprowadzający zarecytował nam fragmenty utworów Mickiewicza w języku litewskim i polskim. Dochodząc do ulicy Świętojańskiej, mamy wolną chwile. Większość grupy poszła coś zjeść. Zbiórka, idziemy dalej.

*Kościół ś. Kazimierza znajduje się w pobliżu Miejskiego Ratusza. Budowę świątyni rozpoczęto w 1604 roku tuz po kanonizacji króla Kazimierza Jagiellończyka. Świątynia kilkakrotnie była niszczona i odbudowywana. W XIX w. Służyła jako cerkiew (przez 20 lat). W 1915 roku przekształcano ją w protestancki kościół garnizonowy. W latach międzywojennych powróciła do jezuitów, którzy ją gruntownie odbudowali. W czasach Litwy Radzieckiej urządzono tu Muzeum Religii i Ateizmu. Mieściło się ono tu aż do wiosny 1989 roku. Obecnie w kościele sprawowana jest liturgia w języku litewskim. W przylegającym do świątyni Klasztorze Jezuitów (obecnie jest odbudowany) mieszkał, i modlił się św. Andrzej Bobola (o czym przypomina tablica pamiątkowa znajdująca się w kruchcie kościoła).



A teraz miejsce ciekawe ze względu na „III część Dziadów”
*Klasztor Bazylianów i Cerkiew św. Trójcy od ulicy Ausros Vartu (Ostrobramska) wiedzie do niej wspaniała rokokowa brama. Świątynię ufundował książę Konstanty Ostrogski i wzniósł na miejscu drewnianej cerkwi z początku XIV wieku (zbudowanej z inicjatywy księżnej Julianny, żony wielkiego księcia Olgierda). W 1608 roku kościół oddano bazylianom, zakonnikom unickim (greko katolikom). Obecny wygląd świątyni pochodzi z połowy XVIII wieku. Po kasacji zakonu nieczynna. Obecnie oddana unitom, w kaplicy sprawowana jest liturgia. Klasztor w XIX wieku został przekształcony w więzienie. W lewym skrzydle przez blisko 6 miesięcy (13 X 1823-21 IV 1824) był więziony A. Mickiewicz, o czym informuje tablica w języku litewskim i polskim, znajdująca się u wejścia do „Celi Konrada”.



Kilka kroków i już jestem przy innym zabytku. Najpierw kilka słów o ikonografii.

*Cerkiew i klasztor św. Ducha Obecny gmach pochodzi z poł. XVIII wieku (pierwsza cerkiew była tu w końcu XVI wieku). Wystrój wnętrza jest niezwykle bogaty w ornamentacje stiukową. Znajduje się tu ikonostas w stylu rokokowym. W cerkwi są przechowywane szczątki świętych prawosławnych -Jana, Antoniusza i Eustachego (ich wizerunki widzimy nad głównym wejściem do świątyni)- pierwszych w Wilnie męczenników za wiarę chrześcijańską. Obok cerkwi wznosi się wieża- dzwonnica oraz dwa monastery: żeński i męski.



I wreszcie najważniejsze:

*Ostra Brama jest jedną zachowaną z 9 istniejących niegdyś w murach obronnych miasta, wzniesionych na początku XVI wieku. Brama jest wysoka czworoboczna ozdobiona motywami architektonicznymi i figurami dwóch gryfów trzymających tarczę z Pogonią. Pod gzymsem główka, prawdopodobnie Hermesa, 5 okrągłych strzelnic oraz wnęka, w której znajdował się od strony zewnętrznej obraz Zbawiciela (obecnie żelazny krzyż). Od strony miasta znajduje się dzisiaj kaplica z obrazem Matki Ostrobramskiej, który pierwotnie zawieszony był na bramie. 40 schodków na kolanach i już jesteśmy w kaplicy, obraz na wyciągnięcie ręki, krótka modlitwa i do autobusu.

*Cmentarz Rossa został założony w 1769 roku. Pierwotnie pozostawał pod opieką księży misjonarzy. Przed głównym wejściem, po lewej stronie znajduje się niewielki polski cmentarz wojskowy, gdzie spoczywają żołnierze polegli w walkach o Wilno w 1919, 1920, 1939 i 1944 roku. Tutaj spoczywają też prochy Marii z Billewiczów Piłsudskiej i serce jej syna, marszałka Piłsudskiego. Na „Starej Rossie” spoczywają szczątki doczesne między innymi Kazimierz Wilczyńskiego, Adama Piłsudskiego, Marii z Kopolewskich Piłsudskiej arch. Antoniego Wiwulskiego M.K. Cziurlionisa (malarz i kompozytor) A. Glińskiego- pisarz cz. Jankowskiego dziennikarz Są tu też groby rodzinne poety Włodzimierza Syrokomil. Tutaj spoczywają symboliczne prochy Lelewela, tu jest pochowany ojciec Juliusza- prof. Ezebiusz Słowacki i ojczym poety -prof. Becu; groby rodzinne Pietraszkiewiczów -z grobem Onufrego Apietraszkiewicza, który uratował Archiwum Filomatów. Za cmentarzem Starej Rossy po drugiej stronie ulicy Sukileliu (Listopadowej) na tzw. „Nowej Rossie”, na lewo od wejścia znajdują się mogiły polskich żołnierzy poległych w latach 1919-1920 w walce o Wilno oraz obelisk z napisem „Wilno swoim wybawcom”. Obok mieszczą się groby litewskich żołnierzy.



Pojechaliśmy na obiadokolację. Potem do wyboru: zostać albo jechać na Starówkę. Większość wybrała tę drugą możliwość. Dano nam tam czas wolny. Postanowiłam zobaczyć:
*Górę Zamkową dawniej zwaną Łysą. Do dziś zachowały się pozostałości murów. Zamku Górnego. W odbudowanej wieży zamku od 1960 roku mieści się Muzeum Zamku Wileńskiego.



Dzień trzeci: szkoła w Niemierzu





szkołaJutro na Litwie Dzień Nauczyciela. W szkole średniej w Niemierzu obchodzony dziś. Odbywają się tylko trzy pierwsze lekcje, prowadzone przez uczniów ostatniej klasy, a nauczyciele tworzą tego dnia klasę 13. Uczniowie 12 klasy obejmują rządy w szkole, wybierają z pośród siebie nauczycieli dyrektorów i panują w szkole, podczas gdy nauczyciele siedzą w ławkach.

Obudziłam się wyspana i wypoczęta. Przebrani w mundury, punktualnie stawiliśmy się na zbiórce. Śniadanie zjedliśmy w tempie ekspresowym i wyruszyliśmy do szkoły w Niemierzu. Rozdzielono nas! Panie zostały wcielone do grona nauczycieli tej szkoły, a my poszliśmy do sali, w której nasze nowe opiekunki opowiedziały nam historię swojej miejscowości. Potem zajrzeliśmy na kilka lekcji, szczególnie podobali nam się pierwszoklasiści.
Dzwonek, na przerwę schowaliśmy się do stołówki. Potem obejrzeliśmy sobie naszych nauczycieli w roli uczniów. Ktoś z uczniów – nauczycieli śmiał się., że przyszli inspektorzy, sanepid czy kuratorium na kontrolę. Następnie zaprowadzono nas do sali gimnastycznej, gdzie odbyło się uroczyste wręczenie kwiatów, a nawet dyplomów i medali dzisiejszym „uczniom”. Dużo śmiechu i klaskania. Wreszcie przeszliśmy do auli. Trzech uczniów w trzech językach prowadziło akademię. Orientując się, że zrozumiem tylko 1/3 wypowiedzi zorganizowałam sobie pomoc w postaci uczennicy tutejszej szkoły, która wszystko mi tłumaczyła. Jeszcze w klasach nauczyciele dostali kartki, w postaci jesiennych liść z numerkami. Teraz przedstawiający wyczytywali numery, a nauczyciel podnosił kartkę i dostawał prezent. Rozdawanie upominków przerywane było wesołymi skeczami, np.



Mama budzi synka: Kochanie czas do szkoły!

S; O nie! Nikt mnie tam nie lubi! Wszyscy obgadują za plecami! Nie pójdę!

M: Ależ musisz!

S: Nie!

M: No wiesz, przecież jesteś dyrektorem!,



piosenkami oraz prezentacją stroju nauczyciela odpowiedniego na dzisiejsze czasy (kamizelka kuloodporna, kask, pałka baseball-owa, maska przeciwgazowa). Potem wystąpiliśmy my. Przedstawiliśmy krótką historię naszej szkoły, Gdańska i zachęcaliśmy do odwiedzenia Kaszub. Dużo śpiewaliśmy, a na koniec był występ dziewczyn z zespołu tanecznego. Chwila przerwy na obiad i coś słodkiego. Wszyscy z napięciem oczekiwali na rozpoczęcie meczu koszykówki.





szkołaWraz z innymi krzyczałam „Polska”, itp. No cóż przegraliśmy, ale tylko 5 punktami (41-46). Po meczu odbyła się wspólna dyskoteka. Bawiliśmy się świetnie. Po skończonej zabawie pojechaliśmy do hipermarketu „Akropolis”. Wewnątrz znajduję się lodowisko. Poza tym to samo, co i u nas. Kilku z naszych nowych przyjaciół pojechało za nami i razem spędziliśmy ten czas. Wreszcie po wyczerpującym dniu – należyty wypoczynek.



Dzień czwarty: Troki i nocny powrót

No i cóż, przyszła pora, żeby się spakować. Zanim zjedliśmy śniadanie byliśmy już gotowi do drogi. Podczas jazdy pan Robert Polakowski opowiadał nam historię Litwy. Zwiedziliśmy kościół Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, w którym znajduje się zabytkowy obraz Matki Boskiej Szkaplerznej. Celem naszej podróży był zamek w Trokach. Nazwa Troki pochodzi od słowa Trakas – wycięty w pień las.




szkoła*Zamek w Tokach Powstał na przełomie XIV/XV wieku na życzenie księżniczki Biruty, z rozkazu Kiejstuta. Służył jako rezydencja m. in. Witolda Wielkiego. Zbudowany przez murarzy niemieckich na wzór zamku krzyżackiego. Zburzony w 1655 roku został odbudowany w dzisiejszych czasach, choć wcześniej podejmowano próby rekonstrukcji zamku. Płożony jest on na wyspie, wtopiony w malowniczy krajobraz.



Przerwa na zakup pamiątek została przez nas wykorzystana na grę na gitarze i śpiewanie. Zatrzymaliśmy młodą parę i zarobiliśmy trochę pieniędzy – chłopacy wrzucili je później na ofiarę w Karaimskiej Świątyni.



*Kienesa karaimska w Trokach. O karaimach, ich religii, pochodzeniu i języku opowiadał nam Michał Zajączkowski. Karaimi to nieliczny, monoteistyczny naród. Wywodzą się z nadkaspijskich stepów nad Morzem Czarnym. Wyznanie karaimów (karaizm) powstało jako osobna religia na terenie Mezopotamii. Ich wiara opiera się na Starym Testamencie. Język jest bardzo podobny do tureckiego. Na Litwie żyje tylko 250 osób w tym 80 w Trokach.





szkołaDo domu wracaliśmy nocą i przyznam się, że niewiele pamiętam, bo spałam…



Wycieczkowy skryba: Ania Kroll

Redaktor: Izabela Kochanowska

Opracowanie WWW: Piotr Soboń

Źródła: własna lekko nadgryziona zębem czasu pamięć, pamiętnik z wycieczki .

Zapraszamy do galerii